Lata 1920-1939

 

Szkoła w Brzostowie

 

W okresie międzywojennym istniały dwie szkoły, nazywane w dokumentach Inspektoratu Wyrzysk  Brzostowo I – Brzostowo Stare  i Brzostowo II – Brzostowo Nowe. Zachowało się bardzo mało dokumentów świadczących o losach  tych  szkół  oraz ich kadry nauczycielskiej . W roku 1920 dzieci z Brzostowa I i Brzostowa II chodziły do szkoły w Miasteczku Krajeńskim. Szkoła  była nieczynna do 1 marca 1923 roku, gdy utworzono okręg szkolny Brzostowo II. W jego skład wchodziły następujące miejscowości : Brzostowo Wieś , Brzostowo Osada , Grabówno , Solnówko .

Do 29 września uczył tutaj pierwszy polski nauczyciel Tadeusz Chełmecki. Kolejnym nauczycielem został Aleksy Radoński, który opuścił Brzostowo 1 stycznia 1924 roku, a na jego miejsce przyszedł Franciszek Owczarzak.

W roku 1926 szkoła w Brzostowie była jednoklasowa z 4 oddziałami, do której uczęszczało 77 uczniów. W  protokóle powizytacyjnym z roku 1927 napisano, że  F. Owczarzak ” pracuje pilnie i z zamiłowaniem”. 1 września 1927 roku została zlikwidowana szkoła ewangelicka i utworzona katolicka szkoła dwuklasowa. Wtedy też zatrudniono drugiego nauczyciela Tadeusza Trempera.

7 listopada  1928 roku miało miejsce  wspólne posiedzenie Rady Szkolnej Miejscowej Szkoły w Miasteczku oraz Rady Szkolnej Miejscowej Szkoły w Brzostowie . Obecni byli członkowie Rady Szkolnej Miejscowej z Miasteczka : Ziarnek , Dziomba , Balcerowiak , Grondkowski , Recki , Benschuh , inspektor szkolny Wojciechowski  oraz członkowie Rady Szkolnej  Miejscowej z Brzostowa: Maćkowiak , Gregulec , Gogołkiewicz , Grzelak . Celem zebrania było połączenie obwodu szkolnego Miasteczko z obwodem szkolnym Brzostowo. Uchwała mówiła ” Rada Szkolna Miasteczko i Brzostowo uznają konieczność założenia szkoły 7-klasowej . Uchwala się złączenie obwodów szkolnych Miasteczko i Brzostowo : o ile możności, od 1 kwietnia 1929 roku. Obwód Szkolny Miasteczko miały tworzyć w przyszłości następujące miejscowości: Miasteczko , Arentowo , Brzostowo . „Przewiduje się na razie uruchomienie czwartej sali szkolnej w byłej synagodze  , która przez gminę żydowską już przez 10 lat nie jest używana . Na przyszłość przewiduje się budowę nowej szkoły . W tym celu wybiera się komisję , która przygotuje projekt budowy . Do komisji wybrano pp. Burmistrza Ziarnka , Maćkowiaka i Reckiego. Na tymczasowe złączenie szkół ze względu na to , że kierownik jest ciężko chory, a w Brzostowie jest tylko jeden nauczyciel godzi się Rada Szkolna Miasteczko jednogłośnie. Natomiast Rada Szkolna Brzostowo sprzeciwia się tymczasowemu połączeniu.”

6 maja 1929 roku Kuratorium Okręgu Szkolnego Poznańskiego orzeka, iż ”z dniem 1 września 1929 roku znosi się obwód szkolny w Brzostowie powiat Wyrzysk i włącza się go równocześnie do obwodu szkolnego Miasteczko , do którego należeć będą miasto Miasteczko i gminy Arentowo i Brzostowo.”

Wraz z uczniami do szkoły w Miasteczku została przeniesiona nauczycielka Kałka , która prawdopodobnie rozpoczęła pracę  w Brzostowie w roku szkolnym 1927/28  ,  w czwartym okresie  roku szkolnego . Stan ten trwał do 1 października 1931 roku, kiedy to na nowo utworzono obwód szkolny Brzostowo i otworzono jednoklasową Szkołę Powszechną,  a nauczycielem została Teresa Kałka.

W książce „Smak życia ” Zdzisław Urbaniak pisze „Zarówno w Nowym jak i Starym Brzostowie , były jednoizbowe szkoły. Kiedy zacząłem się uczyć , szkoła była czynna tylko w Nowym Brzostowie , ponieważ była tylko jedna nauczycielka . Po roku albo dwóch , doszedł jeszcze jeden pedagog – mężczyzna i nauka odbywała się również w Starym Brzostowie , gdzie uczył nauczyciel . Pedagodzy zawarli związek małżeński i zamieszkali w budynku szkolnym w Nowym Brzostowie . Pani Kałkówna zmieniła nazwisko na Siwek „

Brunon Siwek prawdopodobnie uczył w latach 1933- 1935 wtedy też istniały dwie szkoły podstawowe w Brzostowie I i II  . Od roku 1935 nazwisko Brunona Siwka przestaje pojawiać się w dokumentach szkolnych , wtedy to utworzono, raz jeszcze,  jedną szkołę,  której kierowniczką została Teresa Siwek . Funkcję tą pełniła do wybuchu II wojny światowej, o jej dalszych losach nic nie wiadomo.

 

 

Szkoła w Grabionnej

 

Pierwszą szkołą  w Grabionnie była szkoła ewangelicka powstała w roku 1893. W roku 1909 został wybudowany nowy budynek, prawdopodobnie na miejscu starego, szachulcowego . Nowy budynek szkolny był dwuizbowy z dwoma mieszkaniami dla nauczycieli . Dopiero w dwa lata po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, 17 maja 1920 roku do miejscowości  przybył  pierwszy polski nauczyciel Władysław Kaja. Oto co napisał w Kronice Szkoły Katolickiej w Grabionnie: „ Otóż pierwszy miałem ja zaszczyt umieścić powyższe godło w szkole dotąd ewangelickiej w Grabionnie , za niemieckich czasów Kaiserswalde. Czy który ze zmarłych albo dotąd żyjących Niemców byłby przypuścił , że w ich wsi, którą wciąż uważano za „ undeutch” zostanie założona szkoła polsko – katolicka ? – nigdy. Nie na darmo przechrzczono dawniejszą Grabionne na Kaiserswalde. Terror niemiecko-ewangelicki w Grabionnie rósł z dnia na dzień coraz bardziej . Liczba polskich familii zmniejszyła się bardzo , a w parę lat przed wojną światową  znikła zupełnie . Tu i tam pozostały tylko nazwiska jako ostatnie ślady polskości…..w roku 1909 postawiono nową szkołę o dwóch izbach lekcyjnych. Liczba dzieci katolickich czasem nawet przewyższała liczbę ewangelickich . Tutejsi katolicy prosili o jednego nauczyciela katolickiego jednakowoż wszystkie starania były bezskuteczne. Germanizowanie wciąż postępowało naprzód . Dochodziło nawet już do najwyższego szczytu. Biada temu dziecku które się podczas przerwy odważyło po polsku się odezwać. Zakazywano wszelkiego co polskie szło nawet tak daleko że nie wolno było dzieciom książek zawijać w polską gazetę…. Nie był prawie do wytrzymania ostatni czas przed wojną , opowiadał mi tutejszy gospodarz. Tak np. chciano w gościńcu wybyć gospodarza Teodora Misiaka o to, że przy wyborach do niemieckiego sejmu swój głos oddał Polakowi. Podobnych faktów można by  przytoczyć bez liku. Gdy wybuchła  wojna światowa pozabierano czemprędzej wszystkich Polaków ….Zmuszano prawie wszystkich do pożyczki wojennej , których miano aż 9….Już myślał Niemiec , że zagarnie pół Francji i na wschodzie posunie granice aż za Warszawę aż niespodzianie nad rzeką Marną okropnie marnie mu poszło…..17 Maja 1920 r. został przyjęty seminarzysta

Władysław Kaja jako pierwszy polski nauczyciel , początkowo jako siła pomocnicza. Wkrótce zdał tenże egzamin nauczycielski przy polskim seminarium w Bydgoszczy…..”

Jak pisał Władysław Kaja, w Grabionnej, tak jak i w okolicznych wsiach , germanizacja Polaków doprowadziła do tego, że pozostało ich niewielu, czasami o polskości świadczyły tylko nazwiska . Mimo to, w Grabionnie  i w Miasteczku  powstały, jako pierwsze w okolicy, szkoły polskie . Do tego momentu szkoła w Grabionnie była niemiecka, dwuklasowa. W roku 1919  uczyli tu niemieccy nauczyciele : Graecfe i Hellmann, ale z powodu choroby Graefe czynna była tylko jedna klasa.

22 stycznia1920 roku ostatnie niemieckie wojska opuściły Grabionnę , a w połowie lutego przybyły oddziały polskie. Z dniem 1 maja zostały utworzone dwie szkoły : do szkoły polskiej zostało przekazanych 49 dzieci katolickich, a do szkoły niemieckiej 42 dzieci ewangelickich .

Rok 1920 także w Grabionnie stał pod znakiem wojny polsko bolszewickiej. W Kronice czytamy: „Także tutejszy nauczyciel Kaja , który przez pięć lat był na wojnie światowej , teraz, gdy go Ojczyzna potrzebowała , zgłosił się dobrowolnie do służby w obronie swej macierzy ( … )Zastępował go w czasie wojskowości brat jego z Miasteczka . Dzieci miały tylko trzy razy w tygodniu naukę ”

Po przejęciu  majątku w Grabionnie przez Urząd Ziemski w Poznaniu ,  wszyscy robotnicy niemieccy wyprowadzili się, a polskie rodziny zostały sprowadzone na ich miejsce z Kongresówki, dlatego liczba dzieci zwiększyła się do 84.

W 1921 roku, 3 maja po raz pierwszy odbyły się uroczystości związane z tym świętem narodowym. Obchody te miały dość uroczysty charakter . W dniu poprzedzającym, odbyło się przed pałacem w Grabionnie  nabożeństwo , które odprawił proboszcz Niedbał z Miasteczka. Po nabożeństwie utworzono pochód , który przeszedł przez całą wieś do budynku szkolnego.” Tu przed kuźnią dawnego germanizmu gromkim głosem odśpiewano – Nie rzucim ziemi…”

25 sierpnia 1921 roku zmieniony został charakter szkoły z ewangelickiej na dwuwyznaniową i wtedy też nastąpiło przejęcie całego majątku dawnej szkoły ewangelickiej przez polskich właścicieli. Jak zwykle w takich przypadkach , doszło do nieporozumień. Po decyzji Inspektora Szkolnego pana Wojciechowskiego ustalono, że mieszkanie na parterze szkoły , ogród i łąki zostały przyznane polskiemu nauczycielowi, a mieszkanie na piętrze nauczycielowi ewangelickiemu Ernstowi  Graefe.

W  roku następnym ,  na prośby niemieckich mieszkańców wsi , zorganizowano kurs nauki języka polskiego . Zajęcia odbywały się trzy razy w tygodniu po dwie godziny, w miesiącach: styczniu , lutym i marcu . Jak zauważył W. Kaja „ zainteresowanie było ogromne” jak na liczbę ludności , aż 38 osób zdecydowało się na udział.

1 kwietnia 1922 roku nauczyciel ewangelicki Ernst Graefe został , na własna prośbę , przeniesiony do Grabówna, a 1 sierpnia przyjęto na jego miejsce Annę  Redeman z Białośliwia. W tym samym roku od marca do kwietnia nauka w szkole odbywała się trzy razy w tygodniu, gdyż W.Kaja zastępował chorego nauczyciela z Białośliwia,  Szafranka                    

1 kwietnia 1923 roku szkoła w Grabionnie oraz   inne okoliczne szkoły, zostały przyłączone do Inspektoratu Szkolnego w Wyrzysku ( poprzednio w Szamocinie) . Do Grabionny zaczęły uczęszczać dzieci z Wolska Nowego.                      

22 maja 1923 roku odbyła się rewizja tutejszej szkoły . W sprawozdaniu wizytator szkolny Wojciechowski napisał „Karność szkolna i zachowanie uczniów – dobre. Nauczyciel jest energiczny , zdolny , pilny i pracuje z zamiłowaniem . Za owocną i pilną pracę wyraziłem nauczycielowi Kaji uznanie”.

31 sierpnia 1923 roku zwolniono nauczycielkę ewangelicką i w tym samym czasie szkoła została zamieniona na katolicką, z dwoma etatami nauczycielskimi . Wtedy nastąpiło też całkowite przejęcie majątku szkoły przez Radę Szkolną Miejscową . Rada w liście  do Inspektora Szkolnego  pisała „Przydziela się pierwszej posadzie rolę na końcu wsi Grabionna , objętość 5 morgów magdeburskich i łąkę szkolną , objętość 2 morgi (…) drugiej posadzie przydziela się rolę za ogrodem o objętości ca 2 morgi i kawał ogrodu po lewej stronie od wejścia , 7 metrów szerokości wzdłuż płotu od ulicy (…). Pierwszej posadzie przydziela się mieszkanie na parterze, budynki gospodarcze w całości , drugiej posadzie przydziela się dwa pokoje i kuchnię . Pokój położony na piętrze , na południowym końcu domu należy się jako czwarty pokój pierwszej posady jak i wędzarnia na strychu”.

1 września 1924 posadę drugiego nauczyciela  objął Edmund Golc , pochodzący z Chodzieży, absolwent Seminarium Nauczycielskiego w Bydgoszczy. Od  roku 1923 szkoła w Grabionnie była pięciooddziałowa, dwuklasowa. Klasa pierwsza odbywała zajęcia samodzielnie, natomiast  II i III  oraz IV i V odbywały zajęcia w klasach łączonych. Dzieci z Wolska Nowego przestały uczęszczać do Grabionnej, gdyż została utworzona dla nich szkoła polsko-katolicka w tej miejscowości.

Pamiętnym dniem był zapewne 12 września 1924 roku kiedy szkoła brała  „w wycieczce do Ujścia parostatkiem po Noteci . Przy pięknej pogodzie ze śpiewem odjechał parostatek o 9:30 rano , od mostu szamocińskiego krętą Notecią na zachód . Wycieczkę zorganizował kierownik szkoły z Miasteczka pan Kruczek. Udział brały  szkoła katolicka i ewangelicka z Białośliwia , szkoła katolicka z Miasteczka i Grabionnej. I prócz tego zebrała się pewna ilość troskliwych matek i  kilkunastu ciekawców. Przyjazd do Ujścia o 11:00. Dzieci zwiedziły Kościół katolicki i śliczną Kalwarię  Po zwiedzeniu miasta wyruszyliśmy o godzinie szesnastej z powrotem . Śmiech ,  śpiew i wielki hałas dał całej wycieczce charakter bardzo wesoły. Wieczorem , przy księżycu w pełni , o godzinie 19:30 lądowaliśmy znów na miejscu wyjazdu i szczęśliwie byliśmy o godzinie 22:00 w Grabionnie . Przed wsią oczekiwała nas gromada młodzieży i troskliwe matki. Z pieśnią na ustach wkraczaliśmy do wsi , dając przez to dowód że chociaż nużąca była całodzienna podróż to jednak duch żywy i czerstwy”.

1 sierpnia 1925 roku w wyniku parcelacji majątku Grabionna utworzono 23 gospodarstwa. Przybyli osadnicy z Bydgoszczy, Nakła, byłej Kongresówki i Galicji. Jest to również data utworzenia nowej miejscowości  – Okalińca . W sierpniu 1925 roku nauczyciel niemiecki Golc został przeniesiony do Bydgoszczy, a na jego miejsce przybył  Ludwik Bock, który 15 listopada został przeniesiony do Kunowa. W Grabionnej  uczył tylko jeden nauczyciel.

Władysław Kaja opuścił szkołę w roku 1927. Po raz ostatni napisał w Kronice Szkoły „ Nauczyciel Kaja , który przy tutejszej szkole pracował prawie siedem lat opuszcza z dniem 1 stycznia Grabionnę i udaje się do Budzynia . Tam obejmuje kierownictwo 4 klasowej szkoły katolickiej . Żmudna  była praca przy tutejszej szkole . Dzieci dość pokaźna liczba , do tego ewangelickie , nauka odbywa się po polsku i po niemiecku . Pomimo tego udało mi się zadowolić ludność polską i  niemiecką , co było dla mnie niemałą satysfakcją i wewnętrznym zadowoleniem. Mam nadzieję , że na mojej nowej posadzie sprostam memu zadaniu a moja praca niech będzie na chwałę Boga i Ojczyzny .”

Po opuszczeniu Grabionny przez W. Kaję , nauka  nie odbywała się przez tydzień, a w lutym cztery razy w tygodniu lekcje prowadzili : Szumiński z Grabówna i Owczarzak z Brzostowa .

1 marca 1927 roku przyjęto nowego nauczyciela na stanowisko kierownika szkoły, Leona Czerwińskiego z Pomorzanów.

Z nowym rokiem szkolnym 1927/1928 szkoła w Grabionnie stała się placówką dwuklasową, a drugim nauczycielem został Zdzisław  Masłek , pochodzący z Bydgoszczy.

Do tego roku w szkole zawsze były przeprowadzane lekcje języka niemieckiego, liczba dzieci niemieckich zazwyczaj przekraczała dziesięć, ale w roku szkolnym 1927/28 liczba ta wyniosła 6 , więc zarządzeniem inspektora szkolnego Wojciechowskiego zaprzestano udzielać nauki tego języka. Był to wynik opuszczania Grabionnej przez wielu Niemców, a także proces, który można nazwać powrotem do polskich korzeni zniemczonej ludności. Lecz stan ten , wydawałoby się permanentny , okaże się złudny z chwilą wkroczenia do Polski wojsk niemieckich we wrześniu 1939 roku . Natomiast na prośbę ewangelickiej ludności Grabionny wydano zgodę na naukę religii ewangelickiej w tutejszej szkole .

1 grudnia 1927 roku Zdzisław  Masłek został przeniesiony do Antoniewa, a na jego miejsce 1 stycznia 1928 przyjęto Zofię Fengler.

18 stycznia 1929 roku zmarł w Miasteczku długoletni kierownik szkoły Jan Graczyk i wszyscy nauczyciele oraz wielu uczniów wzięło udział w jego pogrzebie. 

1 lipca na emeryturę przeszedł inspektor szkolny powiatu wyrzyskiego Maksymilian Wojciechowski. Na konferencji oświatowej w dniu 22 czerwca 1929 roku, nastąpiło jego pożegnanie przez wszystkich nauczycieli regionu wyrzyskiego. Nowym Inspektorem został Wiśniewski z Poznania. Wtedy też przeprowadził kolejną rewizję szkolną, w której napisał: „Szkoła w Grabionnie  jest dwu klasowa z 5 oddziałami . Wiadomości uczniów są  na ogół zadowalające. Kierownik szkoły p. Czerwiński jest sumiennym i gorliwym pracownikiem i dąży do podniesienia poziomu szkoły. Jest również dbały i staranny o wygląd i pomieszczeń  ogólnych w szkole”.

1 września po raz kolejny zmienił się status szkoły. Stała się ona szkołą jednoklasową, a więc likwidacji uległ drugi etat nauczycielski. Zofia Fengler została przeniesiona do szkoły w Komudzie Wielkiej .

1 września 1934 roku opuścił  szkołę Leon Czerwiński i przeniósł się  do Owieczek na stanowisko kierownika tamtejszej , dwuklasowej Publicznej Szkoły Powszechnej . W Grabionnie spędził siedem lat i pięć miesięcy. W czasie jego pobytu w szkole, na stanowisku kierownika,  powstało wiele organizacji działających również na terenie gromady i gminy . Zacieśniono stosunki z okolicznymi szkołami , szczególnie ze szkołą z Wolska , z którą organizowano wspólne wycieczki.

Etat kierownika szkoły 1 września 1934 roku objął Piotr Ławniczak z Wysokiej. Wtedy także szkoła stała się szkołą dwuklasową – czterooddziałową. Na drugi etat powołano panią Janinę Hewryczównę z Krosna. Nauka zaczęła się odbywać ponownie w dwóch salach , dlatego też sala nieużywana od trzech lat przeszła generalny remont .

7 października 1934 roku , w ramach Tygodnia Szkoły Powszechnej , sprzedawano cegiełki Towarzystwa Popierania Budowy Publicznych Szkół Powszechnych . Zebrano 23 złote i pieniądze przekazano do Komitetu Rejonowego w Poznaniu . Powstało też Koło Rodzicielskie, do którego należeli rodzice wszystkich uczniów. Zebrania Koła odbywały się cztery razy w ciągu roku szkolnego, a do zadań Koła należało :

omawianie spraw szkoły i wychowania młodzieży, współfinansowanie wycieczek szkolnych oraz zakupu pomocy szkolnych .

                  Na cel popierania budowy szkół dzieci zebrały 350 kilogramów żołędzi, a uzyskane pieniądze przekazano także do Poznania. Piotr Ławniczak  założył także  ogródek szkolny, którym zajmowali się uczniowie i miał służyć „celom naukowym , jako też będzie wzorowym ogródkiem dla gminy”.

12 maja „jak grom z jasnego nieba spadła na wszystkich wiadomość że o godzinie 20:45 zmarł w Warszawie nasz Wielki Wódz , Wskrzesiciel Państwa , Pierwszy Marszałek Polski , Józef Piłsudski. Dzieci w szkole były przejęte do głębi i na każde wspomnienie Zmarłego wybuchały płaczem. Na ulicy widać grupki ludzi którzy prawie szeptem podają sobie żałosną wiadomość. W całym kraju  zarządzono żałobę narodową . wszystkie dzieci szkolne noszą opaski żałobne .Wszystkie miejscowe stowarzyszenia zarządziły nadzwyczajne zebrania żałobne . W sobotę dnia 18 maja  , jako w dzień  złożenia zwłok Marszałka w grobach królewskich na Wawelu, zarządziły władze szkolne dzień wolny. W dniu tym wszystkie dzieci wzięły udział w nabożeństwie żałobnem  za duszę Marszałka w Miasteczku . Po nabożeństwie odbyła się na podwórzu szkolnem krótka akademia żałobna dla wszystkich okolicznych szkół. Z wielkim wzruszeniem słuchały dzieci transmisji radjowej z uroczystości pogrzebowych .”

3 września Janina Hewryczówna odeszła do Borzyczkowa, a na jej miejsce przyjęto Stanisława Ludwiczaka z Wyrzyska .

Od 18 do 19 maja 1936 roku trzydzieścioro dzieci wzięło udział w wycieczce do Poznania . Gdzie  zwiedzili ogród zoologiczny , muzeum i katedrę . Miejscowa Rada Gromadzka przeznaczyła na ten cel 30 złotych oraz zapewniła bezpłatny dowóz dzieci na stację do Szamocina. Była to jedna z niewielu dwudniowych wycieczek organizowanych przez szkoły z tego rejonu .

W lipcu 1936 roku Stanisław Ludwiczak został przeniesiony do szkoły w Barcinie, a jego miejsce zajęła Zofia Kurowska. Natomiast 15 sierpnia Piotr Ławniczak przeniósł się do Łopienna, a nowym kierownikiem szkoły został Marian Mrugowski.

                     Każdy nauczyciel  corocznie przedstawiał inspektorowi szkolnemu sprawozdanie z działalności szkoły . Z takiego sprawozdania sporządzonego przez Mariana Mrugowskiego  za rok 1936/37 możemy dowiedzieć się, że :

-dożywiono 10 dzieci w okresie zimowym,

– kurację tranową odbyło 19 uczniów,

– na kolonie letnie wysłano 4 uczniów ,

– 15 dzieci zaopatrzono w niezbędne podręczniki , zeszyty i przybory szkolne,

– 4 dzieci zostało zaopatrzonych w ciepłą bieliznę.

 

Na terenie szkoły  działały następujące organizacje:

– Samorząd Szkolny

– Koło Uczestników Towarzystwa Popierania Budowy Publicznych Szkół Powszechnych

– Szkolne Koło ZDPP

– Koło Młodzieży PCK

– Szkolna Kasa Oszczędności

 

W roku szkolnym 1936/37 zorganizowano następujące uroczystości:

-Tydzień Szkoły Powszechnej  12-18 października 1936

– Dzień Oszczędności 31 października 1936

– Święto Niepodległości

– Imieniny Pana Prezydenta  1 luty 1937

– Dzień Matki 30 maj 1937

– gwiazdka dla dzieci  20 grudzień 1936

– majówka 5 maja 1937

Szkoła zakupiła dwa planigloby, jeden globus , 10 mapek fizycznych Europy , dwa akwaria , jedną tablicę mnożenia . Poza tym uczniowie wykonali pomoce naukowe : 10 kompletów loteryjek wyrazowych , jedną tarczę zegarową , tablice ortograficzne , album historyczny , kartoniki z cyframi , piłeczki włóczkowe.

Na ogródku szkolnym prowadzono szkółkę drzewek morwowych, rabaty kwiatowe oraz uprawiano warzywa.

Nad dziećmi opiekę lekarską sprawował lekarz, który zbadał wszystkie dzieci dwa razy . Zarządzeniem jego było zamknięcie szkoły na 14 dni z powodu epidemii odry .

W roku szkolnym 1936/37 było 202 dni nauki, a frekwencja za cały rok szkolny wyniosła 94,4 % .

Do Samorządu Szkolnego należeli uczniowie klasy III i IV.W ciągu roku odbyło się dziesięć zebrań . Samorząd zbudował szopkę oraz kukiełki i odegrał dwa przedstawienia kukiełkowe a zimą zorganizował kulig dla uczniów klas starszych.

21 czerwca nastąpiła kolejna zmiana w organizacji szkoły , szkoła ponownie stała się szkołą jednoklasową . Zofia Kurowska została przeniesiona do szkoły w Miasteczku, a Marian Mrugowski do szkoły w Kruszyńcu. 1 września 1937 roku  kolejnym kierownikiem został Edmund Kędziora.

 

 

 

 Szkoła w Grabównie

 

 

Od odzyskania niepodległości, do roku 1923 polscy uczniowie uczęszczali do szkoły w Miasteczku Krajeńskim . Sprawa polskiej szkoły leżała także na sercu mieszkańcom Grabówna . W liście do Inspektoratu Szkolnego w Wyrzysku pisali: „ Osadnicy polscy z Grabowa proszą  o przyjęcie naszych dzieci do tutejszej szkoły…..nauczyciel p. Graefe zgodził się na to ” .  Lecz przez kolejny rok szkolny 1923/24, ze względu na ciągły brak szkoły polskiej, uczniowie byli zmuszeni chodzić do szkoły w Brzostowie.

Inspektor szkolny  Wojciechowski pisał w roku 1924: „ Sprawa szkoły w Wolsku Nowym i Grabównie nie jest należycie wyświetlona, a mianowicie zachodzi pytanie , czy tam w ogóle już są posady dla polskich nauczycieli ? ”

1 września 1924 roku utworzono jednoklasową, parytetyczną  szkołę powszechną w Grabównie.  Pierwszym nauczycielem był  Szumiński , który uczył w szkole do czerwca  1927 roku. Od pierwszego sierpnia tegoż  roku posadę w szkole w Grabównie objęła Celina Grubówna . Wtedy też zlikwidowano szkołę ewangelicką, uczniowie niemieccy zaczęli chodzić do klas polskich, a  szkoła stała się  polsko – katolicka.

W protokole powizytacyjnym  z roku 1929,  Inspektor Szkolny Wiśniewski napisał:  „nauczycielka Grubówna pracuje mimo trudnych warunków nauczania pilnie i z zamiłowaniem . O jej zachowaniu się poza szkołą nie dowiedziałem się nic złego ….dzieci niemieckie stanowią około 50% ogółu liczby dzieci ”

Od roku 1934 do wybuchu II wojny światowej  rolę kierownika pełnił Franciszek Thomas .

Mimo niewielkiego środowiska, w szkole skupiało się życie społeczno- kulturalne. W roku szkolnym 1935/36 działało koło LOPP oraz Towarzystwo Popierania Budowy Publicznych Szkół Powszechnych, do którego należało 39 dzieci; urządzono publiczny pokaz tańca mazur i polonez . Również w tym roku 34 uczniów wzięło udział w dwudniowej wycieczce do Poznania. Pieniądze na wycieczkę uzyskano z pomocą Koła Rodzicielskiego.

Ze sprawozdania z tej akcji  można się również dowiedzieć , że na dzień 20 czerwca 1936 roku uczęszczało do szkoły 80 uczniów, w tym 30 % Niemców, a 6 uczniów uczęszczało do wyżej zorganizowanej szkoły w Miasteczku .

 

 

 

Szkoła w Miasteczku Krajeńskim

 

 

„Blizko 150 lat ojcowie nasi zasyłali swoje ustawiczne modły przed tron najwyższego, prosząc, żebrząc lepszej doli…..Duch polski zwalczano systematycznie, zakazywano wysławiania się w polskim języku…..język polski już od lat dziesiątków był wyklęty dzięki polityce niemieckiego kanclerza…najgorzej działo się w obwodzie rejencji bydgoskiej, gdzie to zakazywano dzieciom na dziedzińcu szkolnym, tak nawet w drodze do szkoły, na ulicy po polsku rozmawiać…nauczycielom zakazano surowo z dziećmi szkolnymi w czasie nauki lub przerw rozmawiania po polsku…rodzice, którzy żyli w zupełnie niemieckim otoczeniu zapominali często o swoim obowiązku narodowym…tak nie rzadko zdarza się, że spotyka się takie rodziny gdzie byli ojciec i matka polakami, którzy tylko po szwabsku bełkotali a dzieci ich ani słówka po polsku już nie umieją……Już od listopada 1919 roku dzieci tutejszej szkoły katolickiej nie pobierały prawie żadnej nauki , ostatni nauczyciele Huring i Birkemeyer już przed czasem opuścili naszą mieścinę…..wtedy zajęli się nauką dzieci tutejszy proboszcz Niedbał i organista Piosik….Na 1 marca 1920 r. przybyła do tutejszej szkoły nauczycielka Szulczewska…dwa tygodnie później objął kierownictwo tutejszej szkoły nauczyciel Wiktor Kaja” – to pierwsze wpisy w kronice szkoły dokonane przez nowego kierownika szkoły.

Szkoła dzieliła się wtedy na trzy klasy, liczba dzieci wynosiła 92, w tym 41 polskich i 51 niemieckich. Do obwodu szkolnego należało Miasteczko, Muhlenhof ( Koczewo), Arnswalde ( Arentowo ) i Sofiadamm .

W nowym roku szkolnym liczba dzieci zwiększyła się do 125, gdyż przyjęto nowych uczniów z okolicznych miejscowości, w których nie było jeszcze katolickiego nauczyciela: z Arnswalde- Arentowa , Miasteczka Huby, Grabowa, Brzostowa I i II i Wolska.

1 lutego 1921 roku nauczycielka Szulczewska odeszła na własną prośbę do szkoły w Dziembówku. W związku z tym Kaja napisał :„ praca jest bardzo uciążliwa, trudna, gdyż prawie 2/3 dzieci są niemieckie, które pobierają z wyjątkiem śpiewu i rachunków naukę w niemieckim języku. Każda klasa dzieli się na 4 oddziały, co bardzo ujemnie na naukę działa”.Po wielu prośbach , 5 sierpnia 1921 roku , inspektorat szkolny przydzielił drugiego nauczyciela, Rudolfa Wolnego, który po roku został zwolniony z pracy „ z powodu częstej ( rzekomej ) choroby nauka wiele ucierpiała” . Szkoła działała coraz sprawniej przygotowywano się również do innych, nie tylko stricte dydaktycznych przedsięwzięć.

 Po opuszczeniu szkoły przez Rudolfa Wolnego, miejsce drugiego nauczyciela nie było obsadzone aż do 1 czerwca, kiedy to  w szkole pojawił się Leon Lehmann, który pracował do 1 listopada.

Liczba dzieci zwiększała się z roku na rok. W roku szkolnym 1922/23 przyjęto 15 nowych uczniów „Liczba dzieci wzrosła najbardziej w miesiącu sierpniu. Na miejsce zlikwidowanych kolonistów niemieckich w Brzostowie I i Grabowie, sprowadziło się osadników polskich….obecnie uczy się 209 dzieci”

1 grudnia 1922 roku podniesiono stopień organizacyjny szkoły, która stała się teraz  pięcioklasowa. Na miejsce Lehmanna został przyjęty Władysław Wawrocki

Od 1 marca 1923 roku zaczęła funkcjonować szkoła polsko-katolicka w Brzostowie II,  do której uczęszczały dzieci z Brzostowa, Brzostowa Osady, Grabowa i Solnówka, dlatego też, liczba dzieci w szkole w Miasteczku zmniejszyła się o 83 uczniów  i wynosiła teraz 124.

1 listopada 1923 roku Wiktor Kaja został przeniesiony na stanowisko kierownika szkoły w Ujskiej Nowej Wsi. Rada Szkolna Miejscowa „ uznając dotychczasową działalność pana Kai jako nader pożyteczną dla dzieci oddanych jemu w opiekę i dla państwa Polskiego, wyraża mu swoje serdeczne podziękowanie i życzy mu wszelkiej pomyślności w dalszej jego działalności”.  Inspektor Wojciechowski pisał : „Brak dzielnego kierownika szkoły i małą liczbę lekcy przez 5,5 miesiąca wstrzymały rozwój szkoły”, gdyż  dopiero 24 marca 1924 roku stanowisko kierownika szkoły w Miasteczku objął Józef Kruczek. Wprowadzenie w urząd miało miejsce 3 kwietnia w obecności Rady Szkolnej Miejscowej, inspektora szkolnego Wojciechowskiego oraz rodziców. Przemówienie wygłosił inspektor szkolny, który zwrócił się do dzieci „wzywając ich do posłuszeństwa, pilności i uszanowania ich nauczyciela. Potem zwrócił się do nauczyciela kierownika, przedstawiając ciężki zawód nauczyciela, ciężką i mozolną ale zarazem i wdzięczną pracą, której się poświęcił i zapewniając go podpory ze strony władzy. Potem przemówił do członków Rady Szkolnej, polecając nauczycieli i szkołę przychylnemu zaopiekowaniu się ze strony gminy szkolnej”

Złożenie podpisów pod akta zakończyło uroczystość. 8 kwietnia Rada Szkolna Miejscowa uchwaliła jednomyślnie, aby zwrócić kierownikowi Kruczkowi koszty przeprowadzki do Miasteczka, w wysokości 40 milionów marek.

W roku 1924 zamknięto szkołę ewangelicką w Miasteczku Hubach, a ostatni nauczyciel – Ewald Kelm został przeniesiony.

W roku tym utworzono w Miasteczku szkołę parytetyczną. Decyzja była nieodwołalna mimo sprzeciwu Rady Szkolnej Miejscowej reprezentującej  ewangelików, która w uchwale z dnia 15 grudnia pisała: „Rada i reprezentacja szkoły ewangelickiej w Miasteczku po przeprowadzeniu dyskusji przyszła do przekonania, że teraźniejszy stosunek szkół do siebie jest dla Miasteczka wystarczający i uważają zamiany szkół katolickiej i ewangelickiej na parytetyczną jako nie na czasie”

1 czerwca 1924 roku szkołę opuścił Władysław Wawrocki, a jego miejsce zajął Maksymilian Posert. 12 września, wraz ze szkołami z Białośliwia, Grabionnej i Brzostowa , tutejsi uczniowie  brali udział w wycieczce parowozem po Noteci do Ujścia.

Od początku roku 1925 zorganizowano dokształcającą szkołę wieczorową dla młodzieży w wieku 14-17 lat. Zajęcia jesienne  prowadzili Franciszek Posert oraz Franciszek Bureta (obaj zatrudnieni w szkole od 1 sierpnia 1925 roku do 1 stycznia 1927 roku ).

Jak już wcześniej zasygnalizowano, po przeniesieniu Kruczka, jego miejsce zajął Jan Graczyk  który 26 stycznia1926 roku został wprowadzony na urząd  kierownika szkoły.

Za kadencji Kruczka wzrosła aktywność szkoły w środowisku lokalnym, przejawiało się to przede wszystkim w liczbie uroczystości organizowanych przez nauczycieli:

– 19.12.1926 : przedstawienie gwiazdkowe; bilety kosztowały 1 zł, 50 i 30 gr.; czysty zysk wyniósł 23zł,

– 23.01.1927: koncert wraz chórem Lutnia  z okazji powstania styczniowego; zagrano także dwa przedstawienia teatralne oraz zorganizowano zbiórkę pieniędzy dla inwalidów wojennych,

– 18.04.1927: przedstawienie amatorskie szkoły dokształcającej pod tytułem Polowanie na męża; 74zł zysku przekazano na zakup książek do biblioteki szkolnej,

– 03.05.1927: uroczystości z okazji święta narodowego,

– 12.06.1927: święto wychowania fizycznego,

– 26.06.1927: akademia ku czci Juliusza Słowackiego zorganizowana wraz z szkołą dokształcającą oraz towarzystwem śpiewu Lutnia, a przedstawiona na Górze Dębowej.

1 kwietnia 1927 roku szkoła parytetyczna w Miasteczku przekształciła się w szkołę polsko- katolicką z klasami niemieckimi. Do gminy szkolnej należało Miasteczko, Miasteczko Huby, Brzostowiec, Kocewo oraz Arentowo. Zgodę musiały wydać Rady Szkolne Miejscowe, które udzieliły jej na zebraniu w dniu 7 lutego.

W czerwcu 1926 roku został przeprowadzony spis majątku szkolnego obu szkół.

Szkoła katolicka posiadała ogród, otoczony płotem, w którym rosło 60 drzew owocowych oraz grunt szkolny o powierzchni 0.75 hektara. W budynku szkolnym znajdowały się dwie sale lekcyjne  oraz  dwa mieszkania dla nauczycieli.  Mieszkanie dla nauczyciela żonatego składało się z 4 pokoi i kuchni, a dla nieżonatego z 2 pokoi bez kuchni. Wymieniono też zabudowania gospodarcze, na które składały się dwa chlewy, dwa lamusy do drewna , stodoła , ustęp, pralnia oraz dwie piwnice. „ Na podwórzu szkolnym są następujące narzędzia do ćwiczeń: huśtawka spróchniała, 2 popsute poręcze,2 stojaki, deska, materac i linka do skakania ”. W inwentarzu szkolnym wymieniono m.in. : 28 ławek, 2 szafy, 2 katedry, 4 tablice stojące, 1 globus, 2 termometry, 1 stereoskop, 2 krzyże, linia, cyrkiel, stempel,1 piłka, 9 wieszaków, 2 blaszanki do picia, 2 spluwaczki, 1 chorągiew „ nie do użycia”, 144 książki. Ogólną wartość inwentarza wyliczono na 300 zł.

Szkoła ewangelicka posiadała ogród otoczony płotem wraz z 60 drzewami owocowymi oraz grunt szkolny o powierzchni 50 arów. W budynku szkolnym znajdowały się dwie izby lekcyjne oraz jedno mieszkanie dla nauczyciela składające się z 4 pokoi i kuchni. Na zabudowania gospodarcze składał się chlew, dwa lamusy na drewno, ustęp oraz pralnia.

W inwentarzu szkolnym wymieniono m.in. : 18 ławek, 4 szafy, 2 katedry, 1 tablica ścienna, 1 maszyna do liczenia, skrzypce, globus, termometr, linia, cyrkiel, 9 wieszaków, 135 książek , cały inwentarz wyceniono na 200 złoty.

Nauczycielem klas ewangelickich pozostał Paweł Benschulz, zatrudniony na tym stanowisku od kwietnia 1926 roku. Wg oceny inspektora był pilny, lecz miał jeszcze trudności z językiem polskim. Kierownikiem szkoły był Jan Graczyk.

1 sierpnia  ostatecznie zlikwidowano szkołę w Miasteczku Hubach, a samą miejscowość włączono do obwodu szkolnego Miasteczko.

 1 września  1927 roku szkołę opuścił Franciszek Bureta, przeniesiony do szkoły w Dębówku, jego miejsce zaś zajął Ludwik Bock, który pracował  do 1 września roku 1928.

24 października 1928 roku wprowadzono w urząd nowego nauczyciela Ludwika Pawlewskiego.

17 stycznia1929 , po krótkiej chorobie, zmarł kierownik szkoły w Miasteczku Jan Graczyk. „ Ogólny żal zapanował w szkole i w mieście. W szkole tem więcej, że nie tylko był dobrym i prawym nauczycielem ale także jednym z najlepszych opiekunów dziatwy szkolnej” 21 stycznia odbył się pogrzeb; brali w nim udział uczniowie wszystkich okolicznych szkół wraz z nauczycielami.

1 lutego 1929 roku nowym kierownikiem szkoły został Józef Kosicki.

Dzięki staraniom nauczycieli, uczniowie udali się 27 maja 1929 roku na Powszechną Wystawę Krajową do Poznania ( Rada Szkolna przeznaczyła na ten cel 70 zł) i  choć największym problemem było zebranie odpowiedniej sumy pieniędzy „ jednak przez założenie książki oszczędnościowej, dała się sprawa finansowa jako tako wyrównać, gdyż dzieci z wielkim zamiłowaniem zbierały pieniądze i starały się trudnościom zadośćuczynić”. W wycieczce wzięło udział 18 dzieci. Wyruszyli o godzinie 4:14 specjalnym wagonem przeznaczonym dla dzieci powiatu wyrzyskiego; powrót nastąpił 30 maja.

12 maja 1929 roku przypadło święto 10- lecia istnienia szkoły polskiej. Z tej okazji wszystkie szkoły powiatu wyrzyskiego przedstawiły 10- letnie zestawienia.

28 czerwca 1929 roku szkołę opuścił nauczyciel Pawlewski .

1 września 1929 roku połączono gminę szkolną w Miasteczku z gminą w Brzostowie. Szkoła liczyła 198 uczniów, a klasa niemiecka 35 dzieci. Miasto Miasteczko zobowiązało się do pokrywania kosztów utrzymania szkół.

Do pracy przyjęto Teresę Kałkę z Brzostowa oraz Czesławę Cieślińską. W tym roku szkolnym Józef Kosicki uczył matematyki, geometrii i geografii, Czesława Cieślińska religii i rysunku, Mieczysław Bleja historii i śpiewu, Teresa Kałka języka polskiego. Paweł Benschuh uczył klasę niemiecką.

12 stycznia 1930 roku obchodzono 10 rocznicę wkroczenia wojsk polskich do Miasteczka. Dzień wcześniej, przy dźwiękach orkiestry wojskowej z Bydgoszczy, miał miejsce uroczysty pochód. 12 stycznia o godzinie 18:00 dzieci i nauczyciele przygotowali wieczornicę, którą przedstawiono zwyczajowo na sali Vorkorpera. W programie były deklamacje wierszy i pieśni, i tak jak dzień wcześniej, dzieciom akompaniowała wojskowa orkiestra z Bydgoszczy.

Na posiedzeniu w dniu 27 marca 1930 roku, Rada Szkolna Miejscowa postulowała zamknięcie klasy niemieckiej, przeniesienie nauczyciela niemieckiego do innej szkoły, zmniejszenie mieszkania nauczycielskiego z czterech do dwóch pokoi i przekształcenie pozostałych pokoi na kolejną klasę dla szkoły katolickiej. W uzasadnieniu stwierdzono, że „stan liczebny dzieci w klasie ewangelickiej rok rocznie się zmniejsza ”. Na kolejnym zebraniu „ Rada Szkolna Miejscowa w Miasteczku stwierdza, że liczba dzieci ewangelickich

( narodowości niemieckiej) utrzymuje się od lat trzech poniżej liczby dzieci wymaganej dekretem o obowiązku szkolnym…..a mianowicie poniżej 40 dzieci. Wobec takiego stanu uchwala Rada Szkolna Miejscowa zamknąć klasę niemiecką w Miasteczku” . Uchwała ta została zatwierdzona przez  kuratorium Okręgu Szkolnego Poznańskiego w Poznaniu. We wrześniu 1931 roku klasa niemiecka przestała istnieć, dzieci narodowości niemieckiej zostały przeniesione do równoległych klas polskich. Paweł Benschuh nadal uczył w szkole, lecz jego mieszkanie zostało zmniejszone i utworzono kolejną klasę dla szkoły katolickiej. W tym samym roku oddano szkole teren nad Notecią pod pływalnię szkolną, lecz ze względu na odległość oraz dużą szerokość i głębokość rzeki pomysł upadł.

Rodzice dzieci z Brzostowa nie ustawali w próbach reaktywacji szkoły w swojej miejscowości. Starania te uwieńczone zostały sukcesem 1 października 1931 roku, kiedy to uruchomiono jednoklasową szkołę, a nauczycielką została Teresa Kałka ( pomimo sprzeciwu Rady Szkolnej Miejscowej z Miasteczka ). Decyzja ta spowodowała utratę znacznej ilości dzieci, ale do szkoły w Miasteczku chodziło 190 dzieci, więc nadal była najliczniejsza w okolicy. 

We wrześniu 1931 roku wprowadzono 45 minutowe lekcje, do tej pory trwały minut 50, natomiast przerwy śródlekcyjne 10 lub 15 minut. Lekcja szósta kończyła się o godzinie 13:35 ( obecnie 13:30 ). W czasie przerw mogli przebywać w klasie tylko wójtowie klas i ich zastępcy.

W grudniu 1931 roku nauczyciele szkoły powszechnej wzięli udział, jako rachmistrze, w drugim spisie powszechnym. Miasteczko liczyło 1254 mieszkańców , z czego było 808 Polaków i 446 mieszkańców pochodzenia niemieckiego.

Uczniowie niemieccy pobierali w szkole naukę języka niemieckiego oraz religię. Rok wcześniej pastor ewangelicki wystąpił z prośbą do Rady Szkolnej o możliwość udzielania lekcji religii w szkole . Rada odrzuciła prośbę, decyzję swą motywowała tym, że nawet nauka religii katolickiej odbywa się w kościele, ale już w roku 1932  kuratorium poznańskie wyraziło zgodę na udzielanie dodatkowych lekcji języka niemieckiego w liczbie czterech godzin.

15 grudnia utworzono przy szkole świetlicę, która była  otwarta jeden dzień w tygodniu. W jej programie było słuchanie audycji radiowych dla dzieci, zabawy, czytanie czasopism oraz książek „ O zainteresowaniu dzieci do pracy w świetlicy posłuży fakt, że dzieci zebrały tyle pieniędzy, że było można zaabonować 3 nowe czasopisma, tak że obecnie ma do dyspozycji szkoła 5 czasopism dla dzieci. Dalej dzieci przyniosły z domu dużo różnych zabawek. Duże powodzenie ma „ Miesięcznik”, czasopismo, które redagują dzieci przy Samorządzie Szkolnym”.

1 sierpnia 1933 roku został przeniesiony do Mroczy dotychczasowy kierownik szkoły Józef Kosicki. Jego miejsce zajął Piotr Ziarnek z Nakła.

W roku 1933 praktykę w szkole odbywał Paweł Jędrzejek z Brzostowa, który ukończył w roku 1932 seminarium nauczycielskie w Kcyni. W ramach praktyki prowadził 14 godzin lekcyjnych tygodniowo.

W grudniu 1933 roku staraniem Wacława Popiela, zorganizowano w szkole kurs sadzenia morwy i hodowli jedwabników. Uczestniczyło w nim 48 osób, kurs prowadzony był przez  dyrektora Krajowej Stacji Doświadczalnej z Ostrowa i trwał od 27 grudnia 1933 roku do 4 stycznia 1934 roku.

W tym samym okresie 26 osób uczestniczyło w kursie wieczorowym dla młodzieży. Kurs prowadził Piotr Ziarnek i Mieczysław Bleja.

W uroczystościach święta 3 Maja 1934 r. brały udział dzieci szkolne, Związek Strzelecki, Młodzież Katolicka, Drużyna Ratownicza PCK oraz harcerze.

15 listopada szkolne koło PCK rozpoczęło akcję dożywiania dzieci. Akcją objęto 12 dzieci, które otrzymywały ¼ litra ciepłego mleka i jedną bułkę.  Na gwiazdkę 1934 roku PCK obdarowało 25 biednych dzieci ciepłą bielizną. Pieniądze na ten cel darował m.in. Związek Strzelecki, BBWR , Jungdeusche Vereinigung, Koło Kolejowego Przysposobienia Wojskowego. Pomocy dzieciom biednym służyły także działania Szkolnego Koła Rodzicielskiego, które np. w roku 1934 zakupiło podręczniki dla ubogich dzieci za 20 zł, a w roku 1935 Powiatowy Komitet Pomocy Bezrobotnym ofiarował ośmioro dzieciom komplet ubrań.

Wielkim echem odbiła się wiadomość o śmierci marszałka Piłsudskiego w 1935 r.   

„ Prawie na wszystkich domach pojawiły się żałobne chorągwie na ramionach ludzi czarne opaski. W kościele odprawiono 18 maja uroczyste nabożeństwo żałobne….W uroczystej ciszy gromadził się pełen skupienia tłum…W pierwszych rzędach zasiedli reprezentanci tutejszych władz i urzędów. Na ciemnym tle kirem ubranego kościoła odbijała się komża księdza…Po nabożeństwie zebrały się dzieci wszystkich okolicznych szkół na boisku szkoły w Miasteczku. Do dzieci przemówił Piotr Ziarnek. W czasie przemówienia uczczono pamięć śp. Marszałka Piłsudskiego przez jednominutową grobową ciszę” . Wówczas plac w Miasteczku nazwano imieniem Marszałka Piłsudskiego.

22 listopada 1935 roku szkołę opuścił Paweł Benschuh, który uczył tu od roku 1926. Objął posadę nauczyciela na Śląsku Niemieckim. Trzy dni później rozpoczął  tu pracę Zdzisław Urbański.

 W lutym 1936 otworzono świetlicę harcerską na ulicy Racławickiej 2. Za 25 zł Koło Opieki Rodzicielskiej zakupiło dla świetlicy stół pingpongowy.

1 września 1937 roku opuścili szkołę państwo Blejowie, przenosząc się do szkoły w Wąwelnie, gdzie Mieczysław Bleja objął stanowisko kierownika. W ich miejsce przybyło małżeństwo Kurowskich.

Ostatni przedwojenny rok szkolny rozpoczął się 5 września , nauka odbywała się w 3 salach klasowych i trwała od 8:00 do 15:20. Szkoła liczyła 221 dzieci, 112 chłopców i 109 dziewcząt; 184 było wyznania katolickiego, a 37 ewangelickiego.

16 października szkoła urządziła wycieczkę do Wyrzyska z okazji poświęcenia  Domu Dziecka. Dzieci brały udział także w zorganizowanych tam występach.

W styczniu 1939 roku przyjechał do Miasteczka teatr objazdowy 62 pułku piechoty. Dzieci obejrzały obrazy sceniczne Hołd polskich żołnierzy, Na Śląsku Zaolziańskim. Po wspólnym odśpiewaniu kolęd, żołnierze obdarowali dzieci cukierkami, obrazkami, książkami, zeszytami. Tym samym 62 pułk piechoty objął opieką tutejszą szkołę. Na wieść o zajęciu Zaolzia przez Polskę, nauczyciele i dzieci wysłały list do 61 pułku piechoty, na który przyszła następująca odpowiedź: „Kiedy leżeliśmy obozem na odzyskanej ziemi zadolziańskiej  i odpoczywaliśmy po trudach i niewygodach dni niepewności i oczekiwania- przyniosła nam poczta pułkowa listy i pozdrowienia od was drogie dzieci. Ucieszyliśmy się bardzo – że jest tyle młodych serduszek bijących dla nas żołnierzy. Raduje nas to, że nas kochacie i rozumiecie, że nie dla siebie – ale dla was Dzieci Kochane – powiększamy Polskę. Listy wasze czytane żołnierzom pomogły mi w utrzymaniu ducha bojowego w moim pułku.Za słowa które nam radość największą przyniosły, wam przyszli nasi następcy, waszemu panu Kierownikowi i gronu nauczycielskiemu w imieniu własnym i 61 Pułku piechoty składam proste, żołnierskie ale serdeczne podziękowanie”.

 

 

 

Szkoła w Wolsku

 

                                   Historia szkoły polskiej w Wolsku Nowym  rozpoczyna się  z dniem 1 września 1924 roku. „Od roku 1893 do 30 września 1921 roku tutejsza szkoła była szkołą ewangelicką. Od tego roku aż do 1 września 1924 roku była ona nieczynna. Dzieci ewangelickie uczęszczały jak i teraz uczęszczają do do ewangelickiej szkoły w Wolsku. Polsko katolickie dzieci z Wolska- Nowego uczęszczały do o 4 kilometry oddalonego Miasteczka, z Wolska do o 3,5 kilometra oddalonej wioski Grabionny. Te dalekie drogi w porach jesiennych i zimowych, dzieci  z wielką uciążliwością przebywać musiały. I z tego powodu rodzice tych dzieci zwrócili się z prośbą do władzy szkolnej by w budynku tutejszej nieczynnej ewangelickiej szkoły utworzono katolicką szkołę z polskim językiem wykładowym. Uwzględniła władza szkolna tę prośbę i w miejscu gdzie uczył nauczyciel pruski, dzieci naszych gnębiciel, stanął u warsztatu z dniem 1 września 1924 roku nauczyciel-polak .Otwarcie polsko-katolickiej szkoły nastąpiło więc 1 września przez inspektora szkolnego pana Wojciechowskiego  z Wyrzyska. W dniu tym nastąpiło również zaprzysiężenie jak i wprowadzenie w urząd przez pana Wojciechowskiego nauczyciela pana Leona Napiątka w obecności dozoru szkolnegoi to :  pana sołtysa Stilbego, pana Gartzkego i pana Giesego”

                                         Należy zwrócić uwagę na nazewnictwo wsi, różniące się od obecnego. W dniu dzisiejszym wszystkie zabudowania znajdują się na terenie jednej  wsi Wolsko. Po wojnie nazwa Wolsko Górne odnosiła się do obecnego Wolska w wyższej części miejscowości, Wolsko Dolne  zaś do Wolska Nowego  i Wolska Huby.

30 marca 1926 roku zlikwidowano etat nauczycielski  z powodu braku przepisowej liczby 40  dzieci. Napiątek przeszedł na stanowisko nauczyciela w Falmierowie. Do 1 sierpnia 1926 roku w szkole uczył nauczyciel z Miasteczka- Bureta; nauka odbywała się w wymiarze 6 godzin dwa razy w tygodniu , w poniedziałek i środę po trzy godziny lekcyjne. Odbyło się to pomimo protestu mieszkańców Wolska , w liście do  Inspektora szkolnego napisano ” Protestujemy jako obywatele polskiej narodowości w najwięcej wysuniętej placówki kresów zachodnich przeciwko skasowaniu szkoły polsko-katolickiej w Wolsku :

-przeciw działalności dworu szkolnego który działa na szkodę rozwijania się polskości na kresach, popierając tem samem wzrost niemczyzny

-przeciw znieważeniu godła Polski

Żądamy : pozostawienia szkoły polskiej, zniesienia dworu szkolnego jako nielojalnego wobec Państwa Polskiego , pozostawienia nauczyciela Napiątka na stanowisku, utworzenia szkoły polsko katolickiej z klasą niemiecką” Pod listem podpisało się 20 osób min. Franciszek Grygiel. List spowodował otworzenie szkoły na nowo 1 sierpnia  mimo, że liczba dzieci w nowym roku szkolnym wyniosła 30, 19 września wprowadzony na urząd i zaprzysiężony na stanowisku nauczyciela w Wolsku Nowym został Wiktor Obrowski. W uroczystości wzięli udział, poza Inspektorem Szkolnym Wojciechowskim , członkowie Rady Szkolnej Miejscowej.

22 marca 1928 roku odbyło się zebranie Rady Szkolnej Miejscowej pod przewodnictwem Inspektora Szkolnego Wojciechowskiego. Uchwalono na nim połączenie ewangelickiej i katolickiej gminy szkolnej w jedną wspólną. Nastąpiło  scalenie szkół i utworzenie dwuklasowej szkoły w Wolsku. Pierwszym nauczycielem został Wiktor Obrowski oraz nauczyciel ewangelicki Wiese.

Na kolejnym zebraniu Rady Szkolnej Miejscowej, które odbyło się 24 sierpnia tegoż roku, wprowadzono na urząd kierownika szkoły Wiktora Obrowskiego, któremu „ przydzielono około 8 mórg włącznie łąki, a drugiemu 4 morgi włącznie łąki ” jako  rolę szkolną.

1 września 1931 roku na podstawie zarządzenia kuratorium zlikwidowano klasę niemiecką, a dzieci zostały rozdzielone do odpowiednich klas. Pracę w szkole stracił nauczyciel ewangelicki Willie  Wiese.

„ Tutejsza Rada Szkolna Miejscowa stawiła dnia 16/9 31 roku wniosek, aby nauka odbywała się z chwilą likwidacji oddziału niemieckiego w szkole w Wolsku, gdyż większość dzieci jest z Wolska. Lecz po rozpatrzeniu pozostawiła R.Sz.M. swą sprawę w zawieszeniu, gdyż chodziło o wydatek np. koło pompy, boiska itp. Przewodniczący p. Nowak nie idąc już drogą legalną zwraca się teraz do Pana Inspektora Szkolnego, aby nauka odbywała się w szkole w Wolsku, lecz Pan Inspektor dał odmowną odpowiedź. Przewodniczący znajduje poparcie u kilku członków i wysyła delegację do Pana Inspektora Szkolnego w celu aby nauka odbywała się w szkole w Wolsku. Pan Inspektor, chcąc rozstrzygnąć tą sprawę wyjeżdża w miejsce, celem zlustrowania tych szkół. Rozstrzyga sprawę, że przeprowadzka pana Obrowskiego nastąpić może z tą chwila, gdy wybudują pompę, sporządzą boisko i naprawią pokoje. Po naprawie pokoi zwrócił się Przewodniczący do pana Obrowskiego, aby się przeprowadził. Tutaj pan Obrowski daje mu odmowną odpowiedź i zwraca się do Pana Inspektora Szkolnego aby R.Sz.M., która żąda przeprowadzki wprzód na zebraniu uchwaliła swą sprawę, a następnie może żądać, aby Pan inspektor zatwierdził ich sprawę. Rada Szkolna Miejscowa zabrała się do pracy i wszelkie braki nauczyciela uzupełniła i postawiła pompę, wstawiając ja w studnię dawniejszą. Po ukończeniu całej pracy zarządził Pan Inspektor Szkolny przeprowadzkę pana Obrowskiego, która nastąpić miała do dnia 16.22.31 do Wolska, gdzie miała się i z owym dniem rozpocząć nauka szkolna. Pan Obrowski przeprowadził się dotąd dnia 13.11.31„

Na zakończenie roku szkolnego 1933/34 wprowadzono w szkole nowy zwyczaj. Odtąd jedno dziecko kończące szkołę, żegnało się w imieniu pozostałych absolwentów dziękując „za wszelkie  dobro, które otrzymały ze szkoły, za trudy i mozoły położone przez nauczycieli, zakończając tem, że zawsze w pamięci mieć będzie naszą szkołę”.

 15 rocznicę Odzyskania Niepodległości  ogłoszono dniem wolnym od zajęć szkolnych, poświęconym „dla celów wychowawczego oddziaływania na młodzież w duchu państwowym i zorganizowano w dniu tym obchód, którego treść związano przede wszystkim z wielką postacią pierwszego marszałka Polski Józefa Piłsudskiego, jako ojca i wychowawcy Narodu oraz Twórcy i Budowniczego Państwa Oprócz działalności szkolnej, Wiktor Obrowski założył w Wolsku placówkę Związku Strzeleckiego, którego był prezesem. Związek prowadził przede wszystkim działalność propagandową. Organizowano pogadanki, zebrania na temat wartości patriotycznych, przedstawienia teatralne i wieczorki taneczne. W roku 1934 zorganizowano  przedstawienie pt.  Porucznik I Brygady: „ Amatorzy wywiązali się ze swych ról bardzo dobrze. Zadali sobie dużo trudu. Najlepiej oddali : Suchy Albin jako porucznik, Skarwecka Salomea jako narzeczona Janka, Grygiel Franciszek jako oficer rosyjski Frosimow ”

W roku 1935 Polacy bardzo przeżyli śmierć Józefa Piłsudskiego „wszyscy poczuli się jakby stracili Ojca, Obrońcę Ojczyzny i Pocieszyciela”. Przez cztery tygodnie cała Polska pogrążyła się w żałobie.  Obrowski, który był zafascynowany życiem i działaniami  Piłsudskiego, starał się rozbudzić w swoich wychowankach  i mieszkańcach Wolska pewnego rodzaju kult Marszałka. Czynił to głównie poprzez działania w Związku Strzeleckim.

  Postać Marszałka oddziaływała także poza granicami Polski. W kronice szkoły, w jej części opisującej wejście Niemców do Wolska we wrześniu 1939 roku, napisano, że żołnierze niemieccy zniszczyli wszystkie obrazy wielkich Polaków, zawieszone w szkole, prócz portretu Marszałka Piłsudskiego. Co roku, w rocznicę śmierci Marszałka organizowano uroczystości szkolne ku jego pamięci, na które składały się pieśni, deklamacje oraz odczyty.

W okresie międzywojennym ważną rolę w życiu szkolnym – także i tutaj- odgrywała Rada Szkolna Miejscowa. Zajmowała się ona przede wszystkim przeprowadzaniem remontów budynku szkolnego. Z kroniki szkolnej wiemy, że np. w roku 1937 odnowiono wszystkie ławki oraz katedrę, odmalowano okna, przełożono dach oraz postawiono płot, a w roku 1938 zostały odmalowane klasy oraz naprawiony dach nad ustępem i pralnią. Remonty zawsze miały miejsce w czasie wakacji letnich, ich chronogram musiał być zatwierdzony przez inspektora szkolnego, którego władza nad szkołą była wręcz nieograniczona. Rada Szkolna Miejscowa

Na roku 1938 urywają się wiadomości na temat szkoły w Wolsku. Do wybuchu II wojny światowej, rolę kierownika cały czas pełnił Wiktor Obrowski. 5 września 1939 roku zdał on szkołę na ręce sołtysa wsi. Wrócił do miejscowości  rodzinnej, 12 kwietnia 1940 roku został aresztowany i osadzony w obozie koncentracyjnym w Dachau , skąd jesienią 1942 roku został przeniesiony do Mauthausen i zamordowany.

 

 

 

 

 

Print Friendly, PDF & Email

Comments off